Strona główna

Zimno mi i ciemno.


Nic nie chcę, na nic nie mam ochoty. Cały dzień próbowałam znaleźć sobie coś sensownego do roboty, z miernym skutkiem.
A rano poczułam się jak totalna idiotka, i to uczucie niestety NIE minęło.Jak taki stan jeszcze potrwa, udam się na psychoterapię chyba. Ta niepewność i bezradność mnie przygniatają do ziemi. I nic nie mogę z tym zrobić, to jest właśnie najgorsze. Nienawidzę nie mieć kontroli nad własnym życiem.Ból głowy i brzucha, nieprzespane noce.
Tak będzie jeszcze przez 3 miesiące przecież, pora przywyknąć.
Czy jest jakaś recepta na brak czułości,poczucia bezpieczeństwa? Jakaś tabletka przeciwbólowa?Czuję się sama, może godzinę, dwie dziennie spędzam w jego towarzystwie, a poza tym jestem sama, ja i mój zagracony pokój i myśli, które doprowadzają do szaleństwa. Mam nadzieję, że przynajmniej on nie czuje tego co ja. Że chociaż on jest pewny.
Leżę i lacze.. to wszystko mnie przerasta- zabija. Czuje ból.. psychiczny który czuje też fizycznie.. i łzy.. Miotam się sama w sobie.. musze się czymś zająć, tak by czuć się potrzebną, niezastąpioną... tak by umieć myśleć tylko o danej chwili, tylko o tu i teraz... nic w przyszłość... Z robić tak by zabić czas..
agniesia-muszelka 2007-10-28 23:38:09
skomentuj (1)