nikt
Czuję się strasznie.Rozklejam się, wszystko jest do dupy... Czuję się samotna tak bardzo że nie umiem tego nawet ogarnąć,nie umiem opanować łez... Jedni, mi drodzy, są daleko.... inni - blisko, ale niewiele ich obchodzę....to co czuje i mysle...o co prosze.. Chciałabym się mylić, ale ... są ważniejsze osoby niż ja. I wcale się nie dziwię. Bo kimże tak naprawdę jestem? Nikim, po prostu: nikim...
agniesia-muszelka 2007-11-25 00:47:56
skomentuj (1)
Zimno mi i ciemno.
Nic nie chcę, na nic nie mam ochoty. Cały dzień próbowałam znaleźć sobie coś sensownego do roboty, z miernym skutkiem.
A rano poczułam się jak totalna idiotka, i to uczucie niestety NIE minęło.Jak taki stan jeszcze potrwa, udam się na psychoterapię chyba. Ta niepewność i bezradność mnie przygniatają do ziemi. I nic nie mogę z tym zrobić, to jest właśnie najgorsze. Nienawidzę nie mieć kontroli nad własnym życiem.Ból głowy i brzucha, nieprzespane noce.
Tak będzie jeszcze przez 3 miesiące przecież, pora przywyknąć.
Czy jest jakaś recepta na brak czułości,poczucia bezpieczeństwa? Jakaś tabletka przeciwbólowa?Czuję się sama, może godzinę, dwie dziennie spędzam w jego towarzystwie, a poza tym jestem sama, ja i mój zagracony pokój i myśli, które doprowadzają do szaleństwa. Mam nadzieję, że przynajmniej on nie czuje tego co ja. Że chociaż on jest pewny.
Leżę i lacze.. to wszystko mnie przerasta- zabija. Czuje ból.. psychiczny który czuje też fizycznie.. i łzy.. Miotam się sama w sobie.. musze się czymś zająć, tak by czuć się potrzebną, niezastąpioną... tak by umieć myśleć tylko o danej chwili, tylko o tu i teraz... nic w przyszłość... Z robić tak by zabić czas..
agniesia-muszelka 2007-10-28 23:38:09
skomentuj (1)
ból..
Od jakiegoś czasu moj stan psychiczny to nie jest szczyt osiągnięć pozytywnej mocy..

Aby związek dwojga ludzi był dla obu stron satysfakcjonujący, powinna między nimi zachodzić pewna zgodność w zakresie potrzeby bliskości. Muszą też umieć okazywać ją tak, aby partner czy partnerka potrafili tę potrzebę zrozumieć i zaakceptować. Słowem, aby dobrze zatańczyć "tango intymności", każdy z partnerów musi chcieć podtrzymania związku, umieć współdziałać i komunikować się, a także radzić sobie z codziennymi trudnościami, na jakie każdy związek jest narażony.Tak jak o niezwykłości tanga stanowią wszystkie jego elementy tworzące jedność, tak o niezwykłości każdego związku dwóch osób stanowi mnóstwo szczegółów (np. jakość, czas i dynamika interakcji), które składają się na niepodzielną, niepowtarzalną całość.Poczucie bliskości między dwojgiem ludzi nie jest konstruktem statycznym. To rezultat dynamicznego procesu "odkrywania" drugiego człowieka w czasie, dlatego posiada kilka układających się w różne mozaiki wymiarów: poznawczy (rozumienie drugiej osoby, podzielanie jej punktu widzenia), emocjonalny (emocjonalna synchronia, empatia, głębia, oddanie), behawioralny (umiejętność słuchania, komunikowania myśli i uczuć czy udzielania wsparcia). Zmiana poczucia doznawanej intymności (z większej na mniejszą czy - przy szczęśliwym obrocie sprawy - z mniejszej na większą) dodaje do tych wymiarów także wymiar czasowy. Często na subiektywne poczucie bliskości w określonym momencie ma wpływ specyficzny kontekst sytuacyjny, co dodatkowo modyfikuje dynamikę tego zjawiska.

Tak bym chciala czuć się bezpieczna.... nie mam już sily. ;((
,,Bo nie ma we mnie nic,
i nic nie jestem wart,
aczerwień mojej krwi,
to tylko jakiś żart (..)"



agniesia-muszelka 2007-10-23 00:21:06
skomentuj (1)
wrzesien
Wszyscy mają jakiś cel w życiu nie zawsze udaje się nam go osiągnąć, dlatego też wstępujemy na drogę krwi, która może dać nam wolność od problemów. Każdy ma swoje kłopoty jedni mają większe inni mniejsze, ale prawie zawsze dałoby się je porównać. Problemy ludzkie opierają się na przeżyciach, dlatego też da się je w jakiś sposób porównać. Może kiedyś ludzie wymyślą wagę problemów i zmierzymy ile w całym życiu człowiek miał problemów i czy się równoważą wg mnie w pewnym sensie tak.
Masz czas na ziemi, który ty wykorzystasz. Będzie w nim wiele błędów i wiele pomyłek, ale tak dochodzimy do jednego punktu do śmierci.Nie ma zgodności wśród ludzi co do sposobu rozumienia śmierci. Według ateistów śmierć to przejście z przypadku w nicość. Ateiści wierzą w to, że człowiek, który potrafi myśleć i kochać, pochodzi od czegoś mniejszego niż on, a zatem od czegoś, co nie potrafi myśleć i kochać (materia, ewolucja, przypadek). W konsekwencji muszą też wierzyć w to, że zmierzają do czegoś mniejszego niż człowiek, czyli do ponownego zamienienia się w martwą materię. Z kolei buddyści wierzą, że śmierć jest tylko pozorna, gdyż pozorne jest życie poszczególnego człowieka. Istnieje jedynie nieosobowa i bliżej nieokreślona kosmiczna całość. Człowiek oświecony — na wzór Buddy - odkrywa, że jedynym sposobem na wyzwolenie się z iluzji istnienia jest nirwana, czyli całkowita obojętność na życie i cierpienie. Jeszcze inna jest interpretacja śmierci w niskiej kulturze, zwanej ponowoczesnością, która dominuje obecnie w Europie. W tej perspektywie z jednej strony coraz bardziej „poprawna” politycznie jest śmierć na żądanie (eutanazja, aborcja), a z drugiej strony pacjenci niektórych szpitali poddawani są uporczywej terapii i często są pozbawieni prawa do naturalnej śmierci. Zupełnie inaczej niż u ateistów, buddystów czy w ideologii ponowoczesności widziana jest śmierć w perspektywie chrześcijańskiej. Dla uczniów Chrystusa śmierć to przejście z życia do życia, czyli życie wieczne z Bogiem, który jest Miłością lub życie wieczne poza Miłością, które dla człowieka oznacza najbardziej drastyczną formę cierpienia. W obu przypadkach wieczny los człowieka nie jest przypadkiem czy wynikiem predestynacji, lecz efektem postawy człowieka w życiu doczesnym. Kochać to pragnąć, by kochana przez nas osoba żyła zawsze i by zawsze była z nami. Największym cierpieniem dla kogoś, kto kocha, jest rozstanie z ukochaną osobą. Gdy rozstanie to jest jedynie chwilowe, wtedy przeżywamy bolesną tęsknotę. Gdy rozstanie to jest ostateczne w perspektywie doczesności, wtedy przeżywamy żałobę, która jest czymś o wiele bardziej bolesnym niż najboleśniejsza nawet tęsknota.

Najbardziej niedojrzałym sposobem radzenia sobie z żałobą w obliczu śmierci kogoś bliskiego jest ucieczka od bólu, negowanie straty, udawanie, że nic się nie stało, albo ucieczka w leki uspakajające czy substancje psychotropowe (alkohol, narkotyk). Nie można pokonać smutku i żałoby, nie mierząc się z bólem i nie przeżywając intensywnego cierpienia, związanego z doczesną utratą kochanej osoby.

Typowe konsekwencje niedojrzale przeżywanej żałoby to: depresja, poczucie winy, bunt, agresja, chaos i dezorientacja życiowa, ucieczka w samotność albo ucieczka od samotności, lęk, niezdecydowanie, bezradność, poczucie zawstydzenia, natarczywe pytanie o sens śmierci, idealizowanie zmarłego lub utożsamianie się z nim, niepokojące sny, utrata więzi społecznych, niepokojące reakcje cielesne i problemy zdrowotne, a nawet obsesje i myśli samobójcze.


ehhhhhhhhhh..........kolejny 21....a jutro 22...




agniesia-muszelka 2007-09-21 23:11:21
skomentuj (2)

*poogladaj wpisy*

*napisz do mnie*

Linki:

Photoblogi:
Blog Amelki żony basisty Kruchego :-)
Blog Michala basisty Kruchego
Mój Photoblog zdjęcia

Nasz bloguś:**:
Nasze szczęście wspólny bloguś

Nasza fotka:-):
Foteczki :-)

Mój Ukochany:***:
Drugi blog mojego Skarba:** :****
Blog mojego Misiaczka:** :****

Zespoły znajomych, przyjaciól, bliskich i własne:
Fortiwu axl [*]
Kruchy zespół mojego męża kochanego :*
Coma Coma

Sprawdź ile o mnie wiesz:
Teścik numer 2 troszke trudniejszy :-)
Teścik o mnie prosty i łatwy

Radyjko :DDD:

Najlepszy sklep:

Rodzinka :D:
Żona moja! dzuditta!
Michałek moj Braciszek
Mariuszek :D moj braciszek

Bliscy mniej lub bardziej:
Riesena warto wpasc - polecam
Michał :)))))
Siostra Andrzeja Ewa

Najlepsze zaspoły na świecie:
Strachy na Lachy Oficjalna strona zespołu
Myslovitz - kocham ich.. :D Oficjalna strona zespołu
HappySad Oficjalna strona zespołu
Akurat Oficjalna strona zespołu

Przyjaciele:
Delfinek moja Olcia:**
Dominika stara przyjaźń.. :-)
Młoda ;)
Kamil już go nie ma z nami
Konrad :-)
Andrzejek Pogodny... Andrzejek;]
Kamil Igi i wszystko jasne :p


Wspomnienia:

2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień


Layout from LINKUP
Design by NORMAL
Foto: Filu